poniedziałek, 22 czerwca 2015

Już drugi post (tak, czekam na jakąś inspirację do tytułów postów)

Ha! Mówiłam, że coś napiszę!
Jak dotrzymasz słowa raz w roku to już jest święto.
A ty mi musisz wszystko wytykać?
Tak.


Dzisiejszy dzień był... Długi. Bardzo. Generalnie brałam udział w przygotowaniach do balu na koniec roku. Razem z czterema dziewczynami zajmowałyśmy się wiązaniem balonów w kępki, żeby je zawiesić pod sufitem. Zeszłyśmy do schronu
Tak, jej szkoła ma schron. Prawdziwy! Mają tam nawet działające maski gazowe o.O
On się strasznie dziwi temu. Nie wiem czemu, ale tak jest. Dalej; okazało się, że są tam SZCZURY. Tak, szczury. We wszystkich kątach były białe karteczki z piękną czaszką i napisem ,,TRUTKA, GROZI ZATRUCIEM", a pod nimi miseczki z różowymi granulkami... Ta...
A ja nie rozumiem, czemu ją tak to przeraża.
No proszę ja ciebie, szczury! I to nie takie domowe!
I?
Co i?
I co z tego? To normalne w zupełnie bezużytecznych schronach...?
Eh. Ale oczywiście musiała się przypałętać sprzątacza. Akurat wychodziłam na powierzchnię ziemską, kiedy się na nią natknęłam. Boże, nienawidzę tej baby. Czepia się wszystkiego i niczego, non stop wrzeszczy... Więc nagadałam tej wiedźmie i tyle.
Szkoda tylko, że nie dodałam kilku słów, które teraz plątają mi się po łebku.
Nie miałabyś odwagi
Zobaczymy. Za pięć dni koniec roku.
Nareszcie!
O mój Boże, Toke się wreszcie ze mną zgadza!
W rzeczach oczywistych... To chyba logiczne, nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz