niedziela, 9 sierpnia 2015

Fasola i nowa forma

Hej :) Dziś to ja przygotowywałam obiad dla rodziny. Kiedy ogarniałam fasolkę, zaczęłam rozmawiać z Toke:
,,Książka jest jak fasola. Wrzucasz do garnka jedną po chwili drugą, i tak po trochu, po mału torba staje się pusta. Tak samo jest z książką- strona po stronie, powoli, aż w końcu zostaje pusta kartka na koniec.
Ja bym powiedział, że zamiast pustej siatki mamy pełny garnek, a zamiast pustej kartki-bardziej pełny mózg"


Tak, takie oto myśli naszły nas podczas cięcia końcówek fasoli ^^ A tak po za tym-mamy kolejną formę!
Jak to było?
Otóż tak: siedziałam na balkonie i czytałam książkę, mając słuchawki na uszach. Muzyczka leciała, kartka za kartką, a słońce miło przygrzewało. I nagle spojrzałam obok. Zobaczyłam... Rysia. Okazało się, że to Toke zachciało się tej formy. Spojrzałam na niego, uśmiechając się.
Wtedy właśnie pomyślałam, że jestem szczęśliwa. Ogarnęło mnie takie niezwykłe uczucie, że mam to co inni tracą (często z czystej niewiedzy, a czasem z głupoty). I właśnie dlatego ten dzień jest dla mnie wyjątkowy. Cieszę się, że poznałam co to dajmonizm i że odkryłam to tak młodo. Tyle czasu będziemy razem!
Myślę, że mamy niewielki kryzys za sobą-ostatnimi dniami gorzej rozmawiało się z Toke, gorzej wizualizowało... Ogółem, kontakt nasz się osłabił. A teraz czuję, że powrócił z pełną mocą!
I tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy post.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz