wtorek, 21 lipca 2015

Taki post o niczym i trochę o formach

Hey :) Tak, nie mam ostatnio pomysłu na żadne pisanie, ale aktualnie siedzę na kanapie i nie wiem gdzie podziać mój zad, więc mogę tu coś wystukać :P

Ni ma pomysłu na post ;-;

A jakże. On ma rację :( No nic, może uda mi się namówić tatę na wypad do Skrzata po nową figurkę schleich, które kolekcjonuję już od paru lat. Są to na razie tylko konie (w liczbie 39) ale teraz upatrzyłam sobie jakiegoś jelenia lub łanię.


Kompot z wiśni jest pyszny. Kocham lato właśnie ze zimne kompociki. I basen. A ukrop jest okropny.
Może bardziej o dajmonicznych sprawach?
No, przydałoby się... Ostatnio mam ochotę poszerzyć nieco horyzonty naszych form. Jednak Toke nadal wizualizuje się jako fretka (też bardzo wygodna forma) wilk lub sarna. A ja chcę korzystać z form puki mogę! To jest cudowne, takie ,,bawienie się" postaciami. Chyba jestem liberałem, bo nie zniosę wizualizowania Toke tylko po jedną, jedyną formą. To będzie tragiczne, żadnej zabawy, tylko sztywno jedna forma. Wiem, że odzwierciedla to nasz charakter, ale w innych formach też może nam być dobrze, prawda?
Życie nie ogranicza się tylko i wyłącznie do jednego wyboru i jednego zbioru cech. Zawsze dochodzą nowe doświadczenia, przez które człowiek się zmienia i cały czas jego charakter się kształtuje. Wiadomo, że gdy jesteśmy dorośli już nie odczuwamy tych zmian aż tak i nie jesteśmy na nie podatni w takim dużym stopniu jak kiedyś.
Podsumowując: nie będę spieszyć się z usytuowaniem. Wydaje mi się też, że kiedy to nastąpi będę nieco innego zdania o ,,konieczności" wielu form. Ale chyba nigdy nie przestanę eksperymentować. Nawet, kiedy znajdę tę odpowiednią.

1 komentarz:

  1. Ale się rozpisałaś! No nic i tak cię wspieram.
    *wspieramy chciałaś powiedziec*
    Wspieramy.

    OdpowiedzUsuń